ANALIZA BEZPRAWIA I GRABIEŻY KREDYTOWEJ W POLSCE – Wojciech Sawicki

WOJCIECH SAWICKI n i e p r a w d o p o d o b n e ? Kraków, 10.07.2017
’’p.o. Rzecznik Praw Kredytobiorcy’’

„Analiza bezprawia i grabieży kredytowej w Polsce”
Prelekcja na spotkaniu Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu, z udziałem posłów Kukiz’15, będąca skrótem wystąpienia w Muzeum Niepodległości, zorganizowanym przez Klub Inteligencji Polskiej 8.05.2017 r.
Bezprawie tego obszaru kredytowego jest ewidentne i niepodważalne, a brak regulacji prawnych i w efekcie nadzoru, prowadzi do tego, że dochody banków, w większości wywożone za granice, to od wielu lat ok. 16 mld zł rocznie, co jest oficjalnie potwierdzane. A to kwota zbliżona w budżecie do wydatków MON, czy do wydatków na Naukę i Szkolnictwo. Jest to porównywalne z tym, co potrzeba na Program 500+, i to 1/4 tego co wg decyzji Unijnej z 2015 r dostajemy teraz rocznie z KE. Do tego tysiące samobójstw na tle finansowym (to 6.000 rocznie). Nasze kredyty są ponad 2 i1/2 razy droższe od tego co mamy na świecie, a nie mówię o chwilówkach i parabankach, bo czegoś takiego w tej skali nigdzie nie ma. I te 16 mld zł jest np. zupełnie nieporównywalne z aferą Amber Gold, o czym tak głośno, a która stanowi tylko 1/20 tego co rocznie łupią nas banki. I jest to np. niewspółmierne z problemem kredytów denominowanych, co przecież w głównej mierze Państwa tu sprowadza. Mam na myśli skalę finansową, o kwestiach moralnych i społecznych już nie ma co mówić. I z całą odpowiedzialnością twierdzę, że ta nasza sytuacja kredytowa którą mamy i tolerujemy, czyli tragedia prowadząca do grabieży ludzi i naszego Kraju, to jedna z największych Polskich afer gospodarczych, ale i politycznych, co przejdzie do historii.

Trzeba wyraźnie powiedzieć z czego wynika sytuacja tego bezprawia.

Problem polega na tym, że w Polsce nie został formalnie ustanowiony nadzór nad bankami
i nikt nie nadzoruje kredytodawców. Ponadto polega to na tym, że mamy legalną lichwę, i to
jest w zgodzie z wszystkimi ustawami i że istnieje zupełna legalność i bezkarność oszustwa
w ofertach i umowach. I jest o co walczyć. Rozwinę to zaraz w szczegółach i proszę mi wierzyć, wszystkie moje opinie, które mogą wydać się nieprawdopodobne, w tym przytaczane cytaty określające stanowiska decydentów, są udokumentowane i w każdej chwili mogę to przedstawić. Są one znane, dostają to w listach i apelach odpowiedzialne za to urzędy jak i indywidualnie decydenci nieprzerwanie od 2008 r. a ich dalsze milczenie potwierdza te fakty. I jest to wielokrotnie publikowane.
A więc kolejno – brak nadzoru, legalna lichwa i oszustwo. Zacznijmy od tego pierwszego.
Powiedziałem, że nikt w Polsce nie nadzoruje działalności kredytodawców, to niepodważalny fakt, bo nie został zrealizowany Art. 20 Dyrektywy KE z 2008 r, wymagający tego. MF, KNF, NBP, RzF UOKiK, – oświadczają oficjalnie w korespondencji do mnie, że tej funkcji nie pełnią. Ten brak nadzoru, potwierdza Biuro Legislacyjne Rządu, i nikogo to nie wzrusza, a interweniuję do Wszystkich. I wydaje się Wszystkim, bo tak mi to dosłownie piszą, że to KNF nadzoruje banki i tu jestem odsyłany. Ale KNF oficjalnie wyjaśnia mi że nie. 1 lutego br. miałem nawet bezpośrednie spotkanie w tej sprawie z kierownictwem Komisji, i dodatkowo potwierdzono, że KNF nie ma w tym zakresie kompetencji, i że to UOKiK. Ale Urząd ten też tego oficjalnie się wypiera, a na moje ciągłe zarzuty o bezczynność odpisał, co cytuję: ‘’Przecież z katalogu kompetencji Prezesa UOKiK nie wynika obowiązek nadzoru nad instytucjami finansowymi i trybem udzielania przez nich kredytów’’. Owszem, Urząd nadzoruje kredytodawców na zasadzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów, tak jak np. firmy obsługujące windy, czy restauracje, ale one mają Urząd Dozoru Technicznego czy Sanepid, a banków nikt nie pilnuje. I nikt tego formalnie nie ma w swoim zakresie działania i nikt na ten fakt nie reaguje.

A kolejna sprawa to legalna lichwa, zaakceptowania jak powiedziałem ustawowo.

Pamiętamy, że do roku 2011 obowiązywał limit oprocentowania powiększony o 5% kosztów dodatkowych, naliczanych od kwoty pożyczki. Takie ograniczenie kosztów zostało zniesione wprowadzoną wtedy ustawą o kredycie konsumenckim. UOKiK usprawiedliwiał to tym, że nie był w stanie egzekwować tego limitu. I przez 5 lat koszt pożyczek niczym nie był ograniczony – to zbrodnia przeciw Narodowi. I dopiero po 5 latach zupełnej swobody, w sierpniu 2015 r wprowadzono to ograniczenie kosztów, ale w formie wręcz absurdalnego systemu, z dodatkowym limitem tzw. dopłat pozaodsetkowych, określanym wzorem i wynoszącym teraz, do 100% kwoty kredytu. Skandal. Nawet najdroższe banki wykorzystują ten limit tylko w 15%. I ograniczenie kosztów kredytów, praktycznie nie istnieje, bo ten limit jest wielokrotnie wyższy od tego co nawet ci nieuczciwi kredytodawcy są w stanie zaproponować. Ta ustawa z 2015 r. to działanie medialne. Do tego, takiego systemu określania kredytu jaki jest teraz w Polsce, nie ma nigdzie na świecie. W normalnych krajach oprocentowanie jest jedynym parametrem kredytu i obejmuje ono wszystkie dodatkowe koszty, np. ubezpieczenie. A jeśli jest prowizja, to nie większa niż 5%, jak dawniej u nas. I ten procent pozwala porównywać oferty pożyczek niezależnie od ich kwot, wszystkich kosztów i ilości rat. Od razu wszystko widzimy. Nasz system nie daje takiej możliwości, a do tego RRSO które obowiązkowo nam się oferuje, tej zalety zupełnie nie posiada. I pewno za to rozwiązanie Minister Szczurek dostał od miesięcznika Bankier tytuł ‘’Europejski Minister Finansów Roku’’. I wprowadzono to celowo po to, by łatwo oszukiwać klienta. Bo czy przeciętny człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że gdy mamy dwie pożyczki na miesiąc, jedną z oprocentowaniem 10% i bez prowizji, czyli tej dopłaty, a druga z prowizją 10% i bez oprocentowania, to jedna od drugiej jest droższa o 1200%. Łączenie tych parametrów w ofercie prowadzi do łupienia ludzi nie rozumiejących tego. Banki błogosławiąc nasz Rząd, oferują np. pożyczki na 0%, lub 0,99% jak PKO bp, a RRSO jest parotysięczne i lichwa. I do tego jeszcze ten cyrk i paranoja, z tym co robi Rada Polityki Pieniężnej ustalając z mozołem ten limit oprocentowania, co nic, jak mówię teraz nie znaczy. Żenada i kolejny temat do załatwienia.

Trzecia sygnalizowana sprawa będąca wynikiem tego bezprawia to legalność oszustwa w ofertach i umowach.

A mamy do czynienia z łamaniem prawa – samej ustawy o kredycie konsumenckim jak i ustaw dotyczących rzetelności informacji, oraz – KK, KC, Kodeksu Wykroczeń, czy ustawy o cenach. Paragrafów na to jest wiele. Użyłem słowa legalność, bo nikt nie reaguje na to, w tym i UOKiK z tytułu Ochrony Konsumentów. A prokuratorzy – po prostu odmawiają postępowań na doniesienia o oszustwa kredytowe, i mam już 17 takich decyzji. I znajduję w nich takie stwierdzenie, że ’’wprowadzenie klienta w błąd co do rzeczywistych kosztów zobowiązań nie zawiera znamion czynu zabronionego’’. Do tego odmawiają też działań w sprawie zgłoszenia podejrzenia (tak to się mówi) o nie wypełnianie obowiązków przez Prezesa UOKiK. I Ministerstwo Sprawiedliwości pozostaje całkowicie obojętne na decyzje Prokuratorów i pisze mi nawet: ,,Wskazane zagadnienia są poza kompetencjami prokuratury’’, ‘’Pana zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa są bezprzedmiotowe’’. Przedstawiam to oddzielnie. Przejdźmy do form powszechnego fałszu, a jest ich wiele i przedstawię parę przykładów spoza samych sformułowań prawnych. To np. pojęcie całkowitej kwoty kredytu. Ta kwota ma jednoznacznie oznaczać sumę którą klient otrzymuje do ręki, na swoje potrzeby, co jasno wynika z ustawy z 2011 r i definicji kwoty do zapłaty, jako sumy całkowitej kwoty kredytu i sumy kosztów. Przecież koszty te nie mogą jednocześnie figurować w kredycie i koszcie, bo w zapłacie będą podwojone. A tak mamy (!) i banki od chwili wydania ustawy zaczęły tą kwotę kredytu podawać łącznie z dopłatami jak ubezpieczeniem czy prowizją. To oszustwo i łamanie prawa jest praktykowane, bo taka oferowana powiększona kwota kredytu ładnie wygląda w zestawieniu z wysokością podawanej raty. O tym jak się dał na to nabrać mówił nasz żeglarz Kuśnierewicz na Wielkim Teście z Ekonomii w Telewizji. Podpisał umowę, a dostał mniej. I proszę zobaczyć przykład – oto ulotka i plakat Skoku Piast. Tabelarycznie pokazano tu kwotę kredytu i w zależności od ilości rat, ich wysokość do zapłaty. I to ten fałsz. Ta rata nie odpowiada podanej kwocie pożyczki, która w rzeczywistości jest pomniejszona o prowizję i ubezpieczenie. W wyniku mojej z tym walki, łącznie ze skargą w 2013 r. do KE, co bardzo pomogło, i moich apeli o powagę do Banków, bo UOKiK nie reagował i nie reaguje na to łamanie prawa, bardzo wiele banków się z tym poprawiło, ale nie wszystkie. I około 100, głównie już Spółdzielczych nadal tak oszukuje, ale i np. Bank Pocztowy, co dokumentuję nieprzerwanie od 6 lat, a o Skoku piszę od roku. I nie ma rady. Wrócę zaraz do tej sprawy, bo ta nieprawidłowość, została dwa miesiące temu ustawowo zaakceptowana !!!.

I jeszcze jeden przykład. Na niedawnym spotkaniu w KNF zadałem pytanie ile wynosi prowizja 10% od 1000 zł. I było zdumienie, tak zdumienie, gdy udowodniłem, że w bardzo wielu bankach to więcej niż 100 zł, bo prowizja naliczana jest jeszcze dodatkowo od tej samej prowizji. I na tą rozbieżność UOKiK nie reaguje. Pokazałem też ulotki z ofertami identycznych kredytów z kilku banków, w których RRSO było za każdym razem inne. I nikt tego nie sprawdza. I usłyszałem: ‘’Panie Wojciechu, niech Pan to zgłosi do UOKiK, bo to nie sprawa dla KNF’’.

Wydać się może, że to co przedstawiam to nie jest to skalą przekrętu frankowego, czym Państwo tu obecni się denerwujecie, ale mówię o tym, bo charakteryzuje to żałośnie nasze bezprawie i nasz Kraj i nie można się z tym pogodzić. No i właśnie składa się to na te 16 mld. zł. I twierdzę z całą stanowczością, że nie ma reklamy czy oferty z przykładem reprezentatywnym pożyczki mającej dopłatę pozaodsetkową, która by była poważna i nie łamała prawa. Do tego ich podstępność. Bo mam tu na myśli nie tylko te oszustwa kwotowe czy procentowe. Chodzi o te piękne oferty z zerowym oprocentowaniem czy szumne reklamowane cudowne 0% prowizji i RRSO = 37% jak dziś w Alior Banku. Albo najniższa rata, a o prowizji ani słowa. O parabankach już nie mówię. I nikt na to łgarstwo nie zwraca uwagi, a ludzie w to wierzą. I czy mamy się na to godzić. A na mojej stronie www jest oferta 1000 zł, za przysłanie mi poprawnej, nie oszukańczej ulotki. I nie dostałem takiej. Proponuje to teraz komuś z tu obecnych. Proponowałem też i UOKiK-owi taki zakład, ale go nie przyjęto. I taka sama sytuacja jest ze swobodą, treścią i dwuznacznością niezrozumiałych, zawieranych umów. Nikt tego nie pilnuje. A proszę zobaczyć jak wygląda w USA umowa kredytu na zakup samochodu, którą zawarł tam mój syn. Jedna strona maszynopisu – kwota kredytu i kwota do spłaty, oprocentowanie oraz ilość rat i ich wysokość. To wszystko – wszelkie inne problemy wynikają z przepisów prawa i się tego nie podaje. Ale tych spraw i nieprawidłowości jest daleko więcej o czym Państwo doskonale wiece ze swoich doświadczeń i czym właśnie zajmuje się Stowarzyszenie SBB. Z przykrością muszę stwierdzić, że te ‘’moje’’ trzy obszary tego bezprawia, z którymi walczę są jednak niedostrzegane. I rezultatem tego było, że doszło do tego, że Prezydent, do którego się zwrócono, przesłał projekt ustawy ‘’frankowej’’ do KNF, a Komisja ma za zadanie dbać tylko o stabilność banków, co jest bezwzględnie słuszne i potrzebne, ale jest w sprzeczności
z tragedią ludzi, którzy wzięli takie kredyty. Trzeba zacząć od tego bezprawia i powołania poważnej instytucji nadzorującej banki w imieniu narodu. Stabilność to tylko jeden z elementów.

Więc jest o co walczyć. I trzeba wyraźnie powiedzieć jaka jest przyczyna tej tragedii. Przede wszystkim to postawa wszystkich rządzących, posłów, no i do tego mediów. I trudno orzec, czy to milczenie i bierność na tą tragedię, to działanie w interesie banków, i posłuszne dla własnych interesów realizowanie obowiązującą strategii, co jest przecież postawą antynarodową i aspołeczną, czy też jest to po prostu tępota i bezmyślność i nie rozumienie problematyki finansowej i tej sytuacji. Ale do tego dochodzi nieświadomość ludzi, co powoduje że dają się tak naciągać, a przy tym nie walczą z tą tragedią. Proszę mi uwierzyć, wszyscy pozostają obojętni na fakt tego bezprawia i grabieży Polski. Nie ma możliwości czasowych na cytowanie tu tych otrzymywanych odpowiedzi na moje listy, z oświadczeniami, że: ‘’nie mamy kompetencji’’. lub po prostu ‘’nie sprawujemy nadzoru nad bankami’’, co też przecież dotyczy oficjalnie i MF, NBP, RzF, ale i MS, RzPO, MRPiPS i BBN, CBA, ABW i Kancelarii Prezydenta i wielu innych. I proszę zobaczyć opinię od Kancelarii Premiera, oto ona: ‘’Prezes RM nie jest uprawniony do ingerowania w politykę kredytową’’, i napisano mi, że wszystko jest pod kontrolą. (12.01.2016 r). Miałem też okazję powiedzieć to wszystko osobiście na spotkaniu w Klubie Prasowym Ronina Wicepremierowi Morawieckiemu. I wręczyłem mu dokument to opisujący wraz z pytaniami. Na You Tube jest dostępne to wystąpienie. Spuścił głowę, a miesiąc potem Szefowa jego Kancelarii napisała mi, proszę zobaczyć: ‘’opisywane zagadnienia nie znajdują się we właściwości Wicepremiera’’. I jeszcze jeden przykład, co napisał Adam Bodnar (Rz.P.Obywatelskich) własnoręcznie podpisując się pod tym, że nie może interweniować, bo banki są prywatne. Czy to trzeźwość i czy to postawa Obywatelska ?. I takich opinii mam kilkadziesiąt. A wspomniałem o bezmyślności, jako ewentualnej przyczynie tej naszej tragedii i nie chcę być gołosłownym. Bo dowodem są ustawy. I zobaczmy – ustawa o kredycie hipotecznym przyjęta teraz w kwietniu br. Zapomniano napisać, kto nadzoruje kredytodawców – czyżby celowo, bo tego i nie określa ustawa konsumencka i zasugerowano, że te kredyty mogą być udzielane tylko w ratach równych, co jest wręcz nieprawdopodobne i w sprzeczności nawet z dyrektywą KE. I skorygowano pojęcie całkowitej kwoty kredytu, w ten sposób, że prowizja będzie mogła być już teraz zupełnie formalnie i oszukańczo wliczana w tą oferowaną nam kwotę. A z tym oszustwem walczyłem, pisałem i apelowałem do wszystkich, oczywiście i do UOKiK, który mi odpisał, że odpowiadał za to MF !. I koniec, paranoja. Teraz będzie to legalne. Proszę wybaczyć skrótowość opisu tych ‘’przeoczeń’’, zainteresowanym to łatwo wyjaśnię. I wróćmy jeszcze do przykładu z sierpnia 2015 r. i tych 100%. Z bezmyślnego (a może celowego?) tekstu ustawy przyjętej już przez Radę Ministrów i z użytego tu, nieistniejącego w ekonomii pojęcia kredytu w stosunku rocznym wynikało, że za kredyt 1.000 zł na 30 lat można było zażądać 32.000 zł, a zmianę tego wprowadzono dopiero gdy zapytałem Ministra ile ma żon w stosunku rocznym. Dodano wzór i to równie nieszczęsne 100%. A poważnych i takich niepoważnych błędów w prawie, w tym i w tej ustawie hipotecznej jest masa, Stowarzyszenie SBB też walczy z tym, ale rezultatu nie widać, bo nikt za to nie odpowiada. W takim to Kraju żyjemy.

Trzeba podkreślić, że ponieważ nikt nie ma nadzoru nad kredytodawcami wpisanego do statutu, więc poza Premierem no i Posłami, to UOKiK, jest najbardziej pod względem prawnym odpowiedzialny za tą sytuację, co wynika z funkcji Ochrony Konsumentów. I zadaniem Urzędu winno być obudzenie do działania Premiera i Wszystkich pozostałych. Nie robi tego i do tego nie wypełnia swojego zadania Ochrony, – toleruje bezprawie, fałsz i grabież. I trzeba o tą całą tragedię oskarżać Pana Prezesa Marka Niechciała, ale i Panią Wiceprezes Karczewską i Dyrektora Wrońskiego, z którymi miałem przypadkowy, osobisty kontakt 5 kwietnia zakończony obietnicami roboczego spotkania, dla wyjaśnienia szeregu spraw i ewentualnego powstrzymana mnie przed kompromitującą Polskę zapowiedzianą skargą do KE. Mijają miesiące i mimo interwencji nic z tego, co jest niepodważalnym dowodem rzeczywistej postawy i roli Urzędu i tych osób. Podobnie na tej zasadzie winić należy za bezczynność właśnie RzPO, czy MRPiPS, a nie mówię o tych, co mają w statutach bezpieczeństwo ekonomiczne jak BBN, ABW i CBA. O NIK żal wspominać, tak się usprawiedliwia: ‘’NIK w przeprowadzonej kontroli zidentyfikowała analogiczne nieprawidłowości, jak podane przez Pana. NIK nie ma możliwości wpływania na postępowanie banków, gdyż nie posiada uprawnień władczych ani nadzorczych wobec tych jednostek’’. I proszę sobie wyobrazić, że mi kiedyś odesłano wszystkie moje listy od lat kierowane do Izby – ok. 60 stron, by nie mieć tego w aktach. Mówię o Urzędach centralnych. Ale zwrócenia uwagi wymaga fakt, że nigdy, żaden Klub Poselski nie zareagował na moje doniesienia o tej tragedii kredytowej i panującym bezprawiu. A na liczne listy kierowane imiennie do Posłów, w tym i do wszystkich członków Sejmowej Komisji Finansów odezwał się jedynie Andrzej Maciejewski, dziękując za przedstawione spostrzeżenia i uwagi. Tak samo problem z Polskim Towarzystwem Ekonomicznym – cisza. No i media, milczą nawet te opozycyjne, ale to przecież łatwe do zrozumienia !. A Opozycja – jak to wytłumaczyć? Pozostaje już tylko nadzieja na działanie Stowarzyszenia SBB, no i może Posłów Kukiz’15. Dla tego tak chciałem tu przyjechać. I liczę na współpracę z osobami
zaangażowanymi w walkę o normalność, oferując ogromną dokumentację dowodową panującego zła. I wierzę, że kiedyś nastąpi ocknięcie i tak samo jak z Amber Gold, będzie Komisja Sejmowa, lament, kompromitacja i będzie się mówić, że wszyscy wszystko wiedzieli i nic nie robili. Żałosne. Chciałem tylko oświadczyć, że to co mówię Państwu nie ma najmniejszego charakteru politycznego. Za czasów PO było jeszcze gorzej, i to do tego stopnia, że za pewne fakty, odpowiedzialni za to powinni pójść do więzienia. To np. wstrzymywanie w Kancelarii Sejmu opinii by Posłowie przed głosowaniem nie poznali prawdy. No dodam jeszcze, że za swoje pisanie dwukrotnie miałem wtedy do czynienia z policją. Nie chcę do tego okresu wracać, opisywałem to w szczegółach, żyłem nadzieją na zmianę pod rządami PIS, ale na razie nic z tego. I to co tu powiedziałem, szerzej przedstawione było w ostatnim liście do Wszystkich, z pełnymi ich cytatami, z 24.04.2017 r, na który już nikt nie zareagował.

Dziękuję za uwagę. I na zakończenie słowa Witkacego – A to jest Polska właśnie.

Ale żeby moje wystąpienie było kompletne i uczciwe, muszę wrócić do przykrego problem braku elementarnej wiedzy finansowej ludzi biorących kredyty i nie tylko !. Za tą skandaliczną sytuację odpowiada wiele instytucji Rządowych, w tym i Ministerstwo Edukacji, a to i kolejne zadanie dla SBB. Dam przykład. To raty równe które zaledwie 15 lat temu zostały wprowadzone. I kto wie ile się dopłaca za ich wygodę, (a tak to się określa), w stosunku do rat malejących, wymyślenie których, było jednym z największych przekrętów bankowych na świecie. Ta dopłata to nawet 25%, dawniej było to i ponad 30%. I kto wie, że tej dopłaty nie pokazuje wskaźnik RRSO. A kto wie, co było uczciwie dawniej, przez całe stulecia istnienia pożyczek. Ale to nie wszystko, bo kto zdaje sobie sprawę z tego, że gdyby miał ten kredyt frankowy w ratach malejących, to przez tą zmianę kursu, stracił by dokładnie o połowę mniej, co bardzo łatwo wyliczyć. I drugi przykład. Identyczna pożyczka gotówkowa w np. PKO bp na 5 lat jest ponad 2 razy droższa niż w Deutsche Banku, a przysięgam, jest sporo banków jeszcze o 30% tańszych, z RRSO poniżej 8% i pusto w tych oddziałach i w DB też. A w PKO tłok i RRSO średnio 30%. I jest wiele banków z RRSO ponad 100%, (a parabanki !). Ten brak wyobraźni, prowadzi do tej naszej tragicznej sytuacji.

Autor: Wojciech Sawicki

Apel o wzięcie udziału w rozprawie – 28 czerwca 2017 r. Kraków

Apel o wzięcie udziału w rozprawie
28 czerwca 2017 r.
powtórka ze stanu wojennego w krakowskim sądzie
w wykonaniu SSR Małgorzaty Rokosz
Kolejna rozprawa za działalność patriotyczną i korzystanie z praw człowieka i praw obywatelskich – odbędzie się w Sądzie Rejonowym dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie, II Wydział Karny, ul. Przy Rondzie 7
– środa, 28.06.2017 r. godz. 11.30.00, sala B-33, prokurator Waldemar Kriger oskarża weteranów walk o Niepodległą Polskę w oparciu o komunistyczny przepis prawny art. 212 kk wprowadzony w stanie wojennym, że w swoich opiniach kwestionowali jego wiedzę prawniczą. Rozprawa jest utajniona bezprawnie, co jest jawnym pogwałceniem Konstytucji RP. Przedstawiciel społeczny złożył wniosek o wyłączenie sędzi M. Rokosz z prowadzenia tej sprawy ze względu na stronniczość i metodykę pracy rodem ze stanu wojennego. Został złożony także drugi wniosek przywrócenie trybu jawnego.
Apeluję do wszystkich o przyjście do sądu jako publiczność, jako ci, którzy będą oceniać uczciwość całego procedowania. Nie pozwólmy, aby dochodziło w sądach do prześladowania patriotów. Nikt nie może być sam w obliczu bezprawia.
Z szacunkiem
Krzysztof Bzdyl – prezes Związku Konfederatów Polski Niepodległej.

Oddzielność państwa od instytucji Kościoła czy od Boga?

ze strony:

https://akademiapolityczna.wordpress.com/2017/06/15/odzielnosc-panstwa-od-instytucji-kosciola-czy-od-boga/

„Autonomia państwa wobec Kościoła jest autonomią instytucji, ale państwo nie ma autonomi od Boga.” Benedykt XVI

Zadaniem Kościoła jest ochrona duchowości człowieka, przed jej zniszczeniem za pomocą totalitarnych praw, ustanawianych przez totalitarne, odarte z wiary w Boga nowoczesne rządy. Tylko tam gdzie Bóg ma władzę człowiek jest wolny!

„Ateizm państwowy, polityczny i społeczny jest potwornym złem, jest zabijaniem osoby ludzkiej.”  Benedykt XVI

Wielu propagandystów pod płaszczykiem tzw.rozdzielności Kościoła od państwa, próbuje przemycić ideę całkowitego odcięcia władz państwowych od wiary, od Boga i jego naturalnych praw.

Uporządkujmy kilka kwestii. Rozdzielność państwa od Kościoła znaczy odzielenie instytucji państwowych od instytucji kościelnych. I tak też jest.

Ale nikt z żyjących na ziemi ludzi (w tym również i rządzący) nie jest wyjęty spod naturalnego prawa boskiego, w którym najważniejszy jest człowiek, jego godność oraz wolność nadane przez Boga samego. Naturalne prawo boskie stoi ponad prawem stanowionym przez ludzi. Prawo stanowione przez ludzi, którego celem jest duchowo-materialne dobro człowieka,  nie powinno być więc sprzeczne z naturalnym prawem boskim.

Dlatego żaden rząd nie ma prawa oczekiwać od społeczeństwa posłuszeństwa czy akceptownia prawa, jeśli prawo które tworzy jest sprzeczne z naturalnym prawem boskim, wyrytym w sumieniu każdego człowieka. Nie jesteśmy zobowiązani do posłuszeństwa wobec rządu czy państwa, jeśli prawo które ten stanowi, godzi w dobro człowieka jako w istotę duchowo-materialną oraz ogranicza wolność nadaną każdemu człowiekowi przez Boga. Wolność każdego człowieka kończy się tam gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.

Władza która odrzuca Boga i naturalne prawo boskie, staje się automatycznie totalitarnym państwem szatana. Taka władza ustanawia prawo które legalizuje przemoc, terror, niesprawiedliwość i bezprawie! To jest władza która sama siebie stawia w miejsce Boga. Jednak żaden człowiek nie ma prawa narzucać drugiemu praw przez siebie stanowionych jeśli te prawa stanowione są wbrew naturalnemu prawu boskiemu.

Kwestia posłuszeństwa. Bezwzględne posłuszeństwo obowiązuje w Kościele. Ale nie obowiązuje w życiu polityczno-społeczno-gospodarczym jeśli rządzący ustanawiający prawo niezgodne z prawem naturalnym, zmuszają nas do zachowań niezgodnych z naszym sumieniem oraz z istotą człowieka jako duchowo-materialnego bytu.

Czy każda władza pochodzi od Boga? Nie. Moim zdaniem o władzy która pochodziłaby od Boga moglibyśmy mówić wtedy kiedy dany rząd ustanawiałby prawo w zgodzie (brak sprzeczności) z naturalnym prawem boskim. Takich rządów teraz nie ma. Ale i wtedy władza nie miałaby prawa ingerować w wolność osobistą każdego człowieka i jego godność nadanymi mu przez Boga.

Zarówno politycy jak i duchowni powinni działać w służbie człowiekowi, dla dobra wspólnego i każdego człowieka, dla sprawiedliwości i dla prawdy! Powinni wspólnie kooperować żeby ludziom lepiej się wiodło. Politycy o tym często zapominają, dlatego Kościół ma obowiązek im o tym przypominać. Nie można pod pretekstem rozdzielności Kościoła od państwa, zabronić Kościołowi wspierać i upominać polityków oraz podejmować takie działania, których celem będzie dobro wspólne i dobro każdego człowieka jako istoty duchowo-materialnej.

Teresa Garland

p.s. powyższy artykuł jest moją osobistą refleksją.

 

PODPISZ! „Karta Prawdziwego Rolnictwa i Prawdziwej Żywności”

Witajcie,
jeśli zgadzacie się z przesłaniem DEKLARACJI BELWEDERSKIEJ:
„Karta Prawdziwego Rolnictwa i Prawdziwej Żywności”
i chcecie ją podpisać prosimy o e-mail zwrotny o treści
„Podpisuję  DEKLARACJĘ  BELWEDERSKĄ:  „Karta  Prawdziwego  Rolnictwa i
Prawdziwej   Żywności”:   imię,   nazwisko,   ew. tytuły   naukowe,  nazwa
organizacji      którą     reprezentujesz   lub  instytucja  w  której
pracujesz,  stanowisko ew. zawód..czyli podobnie  jak  to
zrobiło już kilka osób/organizacji, które już się podpisały.

TREŚĆ DEKLARACJI BELWEDERSKIEJ: „Karta Prawdziwego Rolnictwa i Prawdziwej Żywności”
wraz z podpisami kilku jej inicjatorów
http://bezposrednioodrolnika.pl/karta-prawdziwego-rolnictwa-i-prawdziwej-zywnosci/

PROSIMY O DALSZE ROZSYŁANIE I NAGŁAŚNIANIE – niech ten dokument będzie
mocnym przesłaniem dla polityków, którzy powinni służyć Narodowi.

Serdecznie pozdrawiamy,
Jadwiga Łopata i Julian Rose
==========================
Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC
34-146 Stryszów 156, Poland tel./fax +48 33 8797114  biuro@icppc.pl
www.icppc.pl   www.gmo.icppc.pl   www.eko-cel.pl

WEŹ UDZIAŁ W WARSZTATACH W EKOCENTRUM ICPPC www.eko-cel.pl

Uwagi na temat ekonomii i bytu obywateli RP – Dr Olgierd Bagniewski

Wypowiadam się dzisiaj jako Obywatel i chciałbym podzielić się z Państwem paroma moimi przemyśleniami na temat bytu obywateli. Uważam, że bardzo dobrze się stało, że tematyka tej konferencji została przez nasz klub podjęta. Tym bardziej, że, proszę zauważyć, że w warunkach istnienia tak agresywnej i niekonstruktywnej opozycji totalnej, rząd, aby móc kontynuować swoją misję musi w jakimś stopniu poprawiać, w szerokim tego słowa znaczeniu, byt obywateli.

Dalsze zwiększanie konsumpcji indywidualnej właściwie nie jest możliwe, a już na pewno nie wtedy, jeżeli równocześnie planujemy przebudować gospodarkę repolonizować ją i re-industrializować.

A najważniejsze wprowadzić ją na tory rzeczywistego rozwoju, a nie, jak dotychczas, jedynie wzrostu PKB, często kosztem możliwości rozwojowych. I to wszystko w warunkach koniecznego zwiększenia wydatków obronnych.

Chciałbym zwrócić uwagę na to, że

1. W całym okresie po 1990 r bieżąca konsumpcja indywidualna rosła szybciej niż PKB, przy czym tempo wzrostu jej w latach 90-tych było ok. 2-krotnie szybsze od tempa wzrostu PKB. Potem ta różnica temp zmniejszyła się, ale taka tendencja utrzymuje sie nadal.

2. Konsumpcja indywidualna jest wysoce importochłonna, a to oznacza, że jej zwiększanie będzie negatywnie przekładać się na bilans handlowy.

3.Nastąpiło olbrzymie rozwarstwienie materialne społeczeństwa, co jest patogenne, a pojawienie się bezrobocia dziedzicznego jest bardzo trudne i drogie do zwalczenia. ( ponad 3 mln ludzi w Polsce żyje w ubóstwie, a zaledwie 1 mln w wyraźnym dobrobycie).

4. Pewna poprawa tej sytuacji nastąpiła głównie dzięki programowi 500+ finansowanemu z budżetu. Dalsze wykorzystywanie w tym celu budżetu jest niemożliwe ze względu na dług publiczny, który przekroczył już bilion zł.

5. Na dodatek rozhuśtane są aspiracje konsumpcyjne społeczeństwa, praktycznie nie zaspakajane z w/w powodów.

6. Aby osiągnąć odczuwalne niezmniejszenie konsumpcji musi ona faktycznie rosnąć min 3% rok do roku. Wtedy dopiero społeczeństwo będzie uważało, że konsumpcja nie zmniejszyła się.

Równocześnie nie można poprawić bytu społeczeństwa przez zwiększenie jego praw wolnościowych, gdyż wolność mamy a można nawet uznać, że w wielu obszarach liberalizm Państwa jest zbyt duży. Miedzy innymi mam tu na myśli zbyt łagodne traktowaniu szerokiej grupy przestępców począwszy od gangsterów a skończywszy na przestępcach gospodarczych i co najgorsze, barku nieuchronności kary.

To co niezwłocznie można uczynić, jest związane z postulatem zmniejszenia opresyjności Państwa wobec obywateli. Powinno to przejawiać się w zmniejszeniu niepotrzebnej i kontr-produktywnej biurokracji oraz części obciążeń podatkowych a głównie podatkach od dochodów osobistych. Wyeliminowanie zbędnej biurokracji to ulga dla obywateli, oszczędność dla państwa i możliwość wykorzystania tych środków i czasu na produktywne cele. Ważny w tym względzie jest system podatkowy, jak również praktyka jego działania.

Podatek to po niemiecku „Steur”- „Steur ” znaczy kierować. Taki jest źródłosłów niemieckiego słowa „podatek” . Podstawowym celem systemu podatkowego powinno być takie oddziaływanie na gospodarkę i społeczeństwo by ta pierwsza jak najszybciej się rozwijała, a społeczeństwo stawało kreatywne i twórcze.

W żadnym przypadku, podatki nie mogą być traktowane jako „zapchajdziura” dla problemów budżetowych. Nie mogą też być przejawem opresyjności państwa, na ile to możliwe.

Uważam, ze wpływy podatkowe pochodzić powinny głównie z opodatkowania konsumpcji, następnie produkcji, a w najmniejszym z opodatkowania dochodów osobistych ludności. Jeżeli w ogóle ?

Pragnę zauważyć, że ściąganie podatków osobistych jest bardzo drogie i pracochłonne, angażujące olbrzymią ilość pracy i kreujące wiele frustracji, a na dodatek może być elementem demoralizacji społecznej, gdyż może uczyć, że warto oszukiwać własne państwo, szczególnie, gdy podatki są wysokie, a aparat nieudolny, bądź skorumpowany.

Podatkowanie dochodów osobistych zmniejsza możliwości tworzenia oszczędności, z których powstają inwestycje. Oczywiście wpływające podatki mogą być podstawą inwestycji państwowych, lecz te są na ogół znacznie mniej efektywne od prywatnych. Odstępstwem są inwestycje infrastrukturalne, kiedy inwestor prywatny prawie nigdy nie zastąpi państwa. Uzyskiwanie danin dla fiskusa od firm jest znacznie mniej pracochłonne i tańsze ze względu na skalę podmiotów gospodarczych wobec osób fizycznych. Ze ściągalnością tego podatku bywa różnie, ale o tym poniżej.

Największe wpływy uzyskuje fiskus z tytułu VAT, i wydaje się, że Państwo powinno przesuwać swoje źródła podatkowe z PIT’u i CIT’u na VAT ponieważ dwa pierwsze obniżają możliwości inwestycyjne, VAT jest z kolei podatkowaniem konsumpcji, a zatem demotywuje społeczeństwo do konsumowania na rzecz oszczędności. Podatek VAT jest też znacznie mniej bolesny dla obywateli, gdyż znacznie trudniej go zauważają.

Aby ograniczać marnotrawstwo związane z kosztami podatkowania społeczeństwa, a równocześnie ograniczyć uciążliwości związane z samą procedurą ściągania proponuję przemyślenie dwóch rozwiązań:

  1. Podniesienie kwoty wolnej od podatku do wysokości takiej, iż ubogi, bądź średnio zarabiający pracownik nie płaciłby w ogóle PIT’u, a kwota wolna liczona była by na osobę w rodzinie. Równocześnie ponad ową kwotę należałoby wprowadzić podatek liniowy.

  2. To rozwiązanie niesie z sobą następujące zalety:

– w portfelach obywateli zostaje więcej pieniędzy a ustalanie kwoty wolnej od podatków na członka rodziny, w tym dzieci, będzie mieć pozytywne skutki demograficzne, co w obecnej sytuacji jest bardzo pożądane;

– zmniejszy uciążliwość związaną ze składaniem deklaracji, wnoszeniem korekt, etc.
Już obie te kwoty zostaną pozytywnie odebrane przez społeczeństwo. Przy takim rozwiązaniu nie ma potrzeby utrzymywania absolutnej większości aparatu służb skarbowych, w celu sprawdzania prawidłowości wypełnienia deklaracji finansowych. W przypadku ludności nieprawidłowości wynikają głównie z niezrozumienia i błędów arytmetycznych, często groszowych.

I wreszcie jeszcze jedna ważna zależność, uproszczenie systemu eliminuje potrzebę zatrudniania doradców podatkowych. Są to prawie w 100% bardzo dobrze opłacane, świetnie wykształcone, pracowite i kreatywne osoby. To trzeba być swoistym geniuszem, bądź idiotą by część najbardziej produktywnej siły roboczej zatrudnić przeciwko interesom Państwa.

Druga propozycja jest bardzo prosta i polega na całkowitej likwidacji PIT-ów, co oznacza również likwidację działów urzędów skarbowych obsługujących osoby fizyczne. Oczywiście takie rozwiązanie spotka się z wysoce pozytywną oceną przez wyborców.

Dodatkowo spowoduje, ze kilka a nawet kilkadziesiąt tysięcy zamożnych cudzoziemców przeprowadzi się do Polski. Jeżeli nawet część z nich nie będzie mieszkać stale w Polsce, będą musieli np. posiadać mieszkanie, spędzać tutaj jakaś część roku – co wiąże się z kreacją dodatkowego popytu.

Ubytek netto, co oznacza mniejsze wpływy dla budżetu dodatkowo pomniejszone o dotychczasowe koszty utrzymania aparatu skarbowego i redukcję wpływów wynikających z wykreowanego popytu, może łatwo być zbilansowane przez zwiększenie wpływów z VAT-u, co jest podatkiem psychologicznie mniej bolesnym dla obywateli.

Często, dobrze wykształceni pracownicy urzędów skarbowych będą mogli być równocześnie zatrudnieni znacznie bardziej produktywnie dla gospodarki, co też jest zaletą proponowanej zmiany.

Oczywiście wcześniejsze uwagi dotyczące obniżki kosztów aparatu skarbowego i zaniku zapotrzebowania na doradców podatkowych są również w pełni aktualne.

Jeżeli chodzi o podatek CIT, to oczywiście nie proponuję aż takiej rewolucji, i zastosowałbym następująca zasadę: o ile wysokość podatku CIT przekraczać będzie jeden procent obrotu firmy, to może ona płacić podatek CIT. Jeśli jednak jest on mniejszy, to musi ona wpłacać 1% przychodu do budżetu. Dla zdrowej, w miarę dobrze prowadzonej firmy takie obciążenie jest łatwe do udźwignięcia.

W ten sposób uniknięto by całkowitego, lub prawie całkowitego unikania płacenia podatków przez podmioty gospodarcze, co jest u nas prawdziwą plagą szczególnie w przypadku dużych zagranicznych firm, które dzięki mechanizmowi cen transferowych unikają opodatkowania w Polsce, co pozbawia fiskusa znacznych wpływów. Według danych MIF-u, za pomocą cen transferowych z Polski wyprowadza się rocznie 90 mld zł.

Proponuję też rozważenie wprowadzenia podatku liniowego dla przedsiębiorstw. Doświadczenia bułgarskie w tym zakresie są więcej niż pozytywne. Takie działania doprowadziły, po wieloletnim deficycie budżetowym, do pojawienia się nadwyżki budżetowej i możliwości następnego obniżenia stopy podatkowej.

Jeżeli chodzi o VAT, to w ostatnim roku nastąpiło znaczne uszczelnienie systemu, choć zapewne nie jest to sytuacja bliska ideału.

Na koniec, chciałbym mocno zaakcentować fakt, że większość dotychczasowych mechanizmów wzrostu gospodarczego została wyczerpana. Proponuję by jedną z kolejnych konferencji poświęcić innym możliwym mechanizmom.

Ostatnio czytałem materiał o szansie jaką dla gospodarki i społeczeństwa może być reprywatyzacja, uczciwa i kompletna, przeprowadzona w sposób dający dodatkowe bodźce prorozwojowe a nie będąca obciążeniem dla budżetu. A na dodatek eliminująca znaczne patologie, które nagłośnione były przy okazji afer w Warszawie, a które występują również w Królewskim Krakowie, … ale jest to temat na osobną konferencję.

Dr Olgierd Bagniewski

Artykuł dot. spotkania KORREUSa i AKO w dniu 14 stycznia 2017 roku w Krakowie. Więcej w linkach poniżej:

https://fidespolska.wordpress.com/2017/01/17/relacja-ze-spotkania-korreusa-i-ako-w-krakowie-14-01-2017/

http://nikander.neon24.pl/post/136434,korreus-vs-ako-dyskusja-w-cuglach